Posty

Parada – Ana jest tu…

“Parada” to jeden z moich ulubionych serbskich filmów, który jak - wszystko na Bałkanach - ciężko jednoznacznie zakwalifikować i przypisać do określonej kategorii. Niby jest śmiesznie, ale zbyt często się płacze, wszystko się przeplata, a emocje buzują jak w kotle bałkańskim.

Film opowiada historię Lemona, weterana wojennego, gangstera i homofoba, który w imię uczucia do blond piękności decyduje się ochraniać paradę równości w Belgradzie, bo tylko wtedy dojdzie do ślubu i wesela w wielkim stylu, które ma zorganizować Mirko ... czołowy bojownik o prawa mniejszości seksualnych w Serbii. Kiedy ogoleni na łyso członkowie klubu karate prowadzonego przez Lemona odmawiają wykonania zadania, zwraca się on z prośbą o wsparcie do swoich "nieprzyjaciół” z wojen w byłej Jugosławii, z którymi w ferworze walki, wbrew politykom i ogólnemu klimatowi wrogości, zdołał się zaprzyjaźnić. Do obrony parady Lemon zaciąga Chorwata Niko, Bośniaka Halila i Azema, Albańczyka z Kosowa. Razem przemierzają ró…

Orły, sokoły.... znaczy sępy - w Uvacu

Obraz

Lato sprzyja odkrywaniu pięknych miejsc, a do takich bez wątpienia należy kanion rzeki Uvac w południowo – zachodniej Serbii. Niestety nie leży on na trasie najbardziej popularnych podróży Polaków do Chorwacji, więc nie da się do niego zajechać „po drodze”, niemniej może ktoś się skusi i przedłuży swój pobyt na Bałkanach o dodatkowe dwa dni. Najłatwiej – jeżeli spędza wakacje w Czarnogórze.
Na Bałkanach lepiej nie pytać o odległość, ale o czas potrzebny na dojechanie z jednego miejsca do drugiego. Według mapy z Budvy do Uvaca jest jedynie 252 km, ale pokonanie tej trasy zajmie około 5 godzin. Podróż dostarczy malowniczych widoków gór, przełęczy i rzek, mostów i tuneli, czy przyklejonych do zboczy torów kolejowych, wybudowanych jeszcze za czasów Tito, wyłaniających się w najbardziej zaskakujących miejscach. Będzie również wyzwaniem dla kierowcy, bo czeka go jazda stromo w górę i w dół, pełna zakrętów, drogami czasem tak wąskimi, że ciężko się wyminąć z samochodem jadącym z naprzeciwka…

Skąd się biorą prezesi w Kosowie

Obraz
Kilka dni temu kosowski Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie na skutek skargi konstytucyjnej wniesionej przez jedną z kandydatek ubiegających się o stanowisko prezesa tutejszego Sądu Najwyższego. W wyniku jej rozpatrzenia Trybunał uznał, że w toku wyboru doszło do naruszenia konstytucyjnych zasad: równości wobec prawa, prawa do sprawiedliwego i bezstronnego rozpoznania sprawy, jak też reguł postępowania przed Kosowską Radą Sądownictwa. W rezultacie Trybunał nakazał Radzie powtórzenie głosowania nad kandydaturami na Prezesa Sądu Najwyższego.
Wbrew stanowisku Kosowskiej Rady Sądownictwa Trybunał Konstytucyjny nie miał wątpliwości, że skarga kandydatki jest dopuszczalna, wywodząc to prawo z Art. 117 Konstytucji, który stanowi, że jednostki są uprawnione do wnoszenia skarg na naruszenia przez organy publiczne ich konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności, przy czym może to nastąpić po wyczerpaniu drogi sądowej. W tym konkretnym przypadku dotyczącym wyboru kandydatów na stanowi…

W kinie w Prisztinie...

Obraz
... początkowo sądzono, bo w Kosowie brakowało wystarczająco dużej sali, aby pomieścić oskarżonych, obrońców, zespół prokuratorski, całą ekipę techniczną składającą się z protokolantów, tłumaczy, osób odpowiedzialnych za nagrywanie rozprawy, jak też policję oraz licznie zgromadzoną publiczność. Do tego dziennikarzy mediów nie tylko lokalnych z porozstawianymi kamerami, dyktafonami i innymi sprzętem utrwalającym. Nie było łatwo przyzwyczaić się do sytuacji, że sąd siedzi na dole, a wszyscy inni patrzą nań z góry, a nie odwrotnie, jednak z czasem przestało się na to zwracać uwagę. Ważne, że po usilnych staraniach zestawione ze sobą biurka służące za stół sędziowski od przodu zakryto w taki sposób, że nie trzeba było już przejmować się tym, czy publiczność widzi, co sędzia robi z nogami. Pod wieloma względami kosowski kodeks postępowania karnego wzoruje się na rozwiązaniach amerykańskich, czego przejawem jest chociażby przyjęcie w znacznie szerszym stopniu niż w innych krajach europejskic…

Perełki Ohrydu

Obraz


Ohryd nad jeziorem Ohrydzkim, na zachodzie Macedonii, niedaleko granicy z Albanią. Miasto nieduże, ale z wielką historią sięgającą starożytności. Miejsce niezwykle ważne dla kształtowania się tożsamości Słowian Południowych,m.in. dlatego że właśnie tutaj Cyryl i Metody, dwaj mnisi prawosławni, stworzyli podstawy cyrylicy, alfabetu używanego do tej pory w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Ze względu na swoją wyjątkowość, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, jako jedno z 28 miejsc na świecie w obu kategoriach, kulturowych i przyrodniczych.
Stara część Ohrydu położona jest na ciągnącym się od jeziora wzgórzu, które zwieńczone jest twierdzą wzniesioną w czasie panowania cara Samuila (976 – 1014), kiedy Ohrid był stolicą jego państwa. Warto do niej wejść, choć w zasadzie pozostały z niej tylko mury o długości niemal 3 kilometrów, 18 wież i 4 bramy. Za to rozciąga się z nich piękny widok na panoramę jeziora i otaczające je góry.
Aby dotrzeć do twierdzy,…

A mury....

Obraz
17 lutego 2008 roku Kosowo ogłosiło niepodległość. Tego samego dnia w centrum Prisztiny odsłonięto ważący niemal 9 ton monument „NEWBORN” nawiązujący do narodzin państwa. Wtedy pomalowano go na żółto, co miało symbolizować radość z nowości i nadzieję na przyszłość.
Na każdą rocznicę deklaracji niepodległości pomnik przemalowywany jest na nowo, co zawsze ma nieść ze sobą przesłanie. Był już pomalowany we flagi wszystkich państw, które uznały niepodległość Kosowa, jak też w dzikie graffiti zapewne symbolizujące wolność wypowiedzi. W zeszłym roku było to niebo w obłoki widziane zza drutu kolczastego nawiązujące do tego, że obywateli Kosowa obowiązują najbardziej restrykcyjne przepisy wizowe w Europie. Dwa lata temu NEWBORN „przebrano” w moro, co według jednych miało nawiązywać do mundurów żołnierzy KFOR wciąż stacjonujących w tym kraju, a według innych było przejawem ambicji militarnych Kosowa, które już od dłuższego czasu planuje utworzenie własnych sił zbrojnych i co pewnie wkrótce nas…

O Majlindzie - czyli coś optymistycznego

Obraz
„Pomalowali” mi na żółto i na niebiesko ścianę na Facebooku moi przyjaciele i znajomi, wklejając kosowskie flagi na znak radości ze złotego medalu w judo zdobytego w Rio przez Majlindę Kelmendi. Medalu historycznego, bo pierwszego olimpijskiego dla Kosowa, najmłodszego państwa w Europie, które dopiero w 2014 roku zostało przyjęte do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, co otworzyło drogę do igrzysk.  
Majlinda Kelmendi, na pierwszy rzut oka niewielka delikatna kobieta, ma dopiero 25 lat. Nie jest jednak olimpijską debiutantką, bo startowala w 2012 roku na igrzyskach w Londynie w barwach Albanii, już wtedy marząc o tym, aby następnym razem na judodze mieć napis „Kosowo”. Jest jedną z najbardzej uznanych zawodniczek judo na świecie.
Nie byłoby Majlindy gdyby nie trener Driton Kuka, sześciokrotny mistrz Jugosławii, który w 1992 roku miał reprezentować właśnie ten kraj na olimpiadzie w Barcelonie z wielkimi nadziejami na medal. Z powodu wybuchu wojny udział w igrzyskach okaza…